Blog > Komentarze do wpisu
Dla obżartuchów: kalafior

Już na samym początku mojej przygody z cukrzycą nauczono mnie, że lepiej jest wybierać takie dania i produkty, których można zjeść dużo, bo mają mało węglowodanów i kalorii. Cukrzycowym slangiem mówiąc, takie, których dużo "wchodzi" na 1 WW (wymiennik węglowodanowy). Do tej grupy należą przede wszystkim warzywa (których do tamtej chwili nie znosiłam), niektóre owoce, nabiał i chude mięso. Dlatego staram się, aby w moich posiłkach przeważały warzywa. Unikam natomiast potraw mącznych, takich jak kluski, pierogi, naleśniki, a także ciasta. Bo po prostu "nie opłaca" mi się ich jeść dlatego, że albo porcja odpowiadająca ilości WW, które planuję zjeść byłaby mikroskopijna, albo do satysfakcjonującej mnie porcji musiałabym wlać w siebie morze insuliny, a i tak nie osiągnęłabym prawidłowych glikemii. Wyjątki robię przy wielogodzinnym wysiłku fizycznym. Wtedy wszelkie węglowodany są pożądane ;)

Dziś zafundowałam sobie kalafiorowy misz-masz. Szybko, dużo i pysznie :) 4 WW i 1,8 WBT.

KalafiorKalafior (połowę dużego) dzielimy na różyczki, myjemy i gotujemy na parze 10-15 minut. W tym czasie gotujemy 50 g razowego makaronu wg przepisu na opakowaniu, kroimy 80 g szynki z indyka w kostkę, kroimy w cienkie słupki lub ścieramy na tarce 30 g sera żółtego, rozgrzewamy piekarnik (jeśli, jak ja w tej chwili, nie mamy mikrofalówki).

Kiedy kalafior się ugotuje, przekładamy go do naczynia żaroodpornego, mieszamy z makaronem, szynką, ulubionymi ziołami, posypujemy serem i wstawiamy do piekarnika w celu roztopienia sera i odparowania nadmiaru wody (ok 15 minut).

Przekładamy na talerz i jemy :)


piątek, 24 czerwca 2011, alicja_86


Polecane wpisy