Blog > Komentarze do wpisu
Tagatoza - co to takiego?

tagatozaNowinki wśród żywności to coś, co dietetycy lubią najbardziej. Jakiś rok temu w przypływie gotówki postanowiłam wypróbować nowy wówczas na polskim rynku "słodzik" - tagatozę (Tagatesse). Bo niby do pieczenia się nadaje. Użyłam jej kilka razy i jakoś tak z braku natchnienia na pieczenie sama powędrowała w najdalszy kąt kuchennej szafki. Ale co to właściwie jest tagatoza? Bo sądząc z opisu na opakowaniu oczywiście jest super hiper ekstra zbawieniem dla cukrzyków i osób odchudzających się. Ja tam w takie bajki z reguły nie wierzę...

Z czeluści Internetu:

Tagatoza jest naturalnie występującym sześciowęglowym jednocukrem budową podobnym do fruktozy. W niewielkich ilościach jest obecna w mleku i jego przetworach. Jest w 92% tak słodka jak sacharoza, ale z racji tego, że człowiek nie potrafi jej w pełni zmetabolizować, wartość kaloryczną tagatozy określa się na 38% kaloryczności sacharozy (ok. 1,5 kcal/g vs 4 kcal/g). Z powodu tego, że jest inaczej metabolizowana minimalnie podnosi stężenie glukozy i insuliny we krwi. Ponadto nie powoduje próchnicy zębów.

W 2001 roku tagatoza została uznana przez FAO/WHO za substancję bezpieczną dla zdrowia pod warunkiem stosowania zgodnie z przeznaczeniem. Nie jest sztucznym dodatkiem do żywności, stąd nie musi spełniać wymagań dla tych środków (np. nie ma określonego dziennego limitu spożycia (ADI), nie ma też nadanego numeru "E").

Na skalę przemysłową tagatoza jest pozyskiwana z laktozy. Najpierw laktoza zostaje zhydrolizowana do glukozy i galaktozy. Następnie galaktoza w środowisku alkalicznym przy pomocy wodorotlenku wapnia jest przekształcana w D-tagatozę. Końcowym etapem jest wyodrębnienie z powstałej mieszaniny poprzez krystalizację czystej tagatozy, która wyglądem przypomina zwykły cukier stołowy.

W jelitach wchłaniane jest do krwioobiegu około 20% zjedzonej tagatozy. Reszta służy za bardzo dobrą pożywkę dla mikroflory jelitowej. Z tej wchłoniętej części 15% jest wydalane z moczem, a pozostała część zostaje zmetabolizowana w taki sam sposób jak fruktoza. Odbywa się to jednak dużo wolniej, gdyż organizm ludzki nie jest przystosowany do trawienia tagatozy. Z tego też powodu tagatoza, która nie zostanie zmetabilizowana jest całkowicie wydalana z organizmu (nie kumuluje się w tkankach).

Z informacji na opakowaniu Tagatesse:

Skład: tagatoza 39,9%, izomalt, błonnik pokarmowy: inulina i oligosacharydy, sukraloza (0,02%). Na mikroskopijnej nalepce z polskim tłumaczeniem w składzie występuje jeszcze tajemniczy actilight® czyli fruktooligosacharydy. Jest więc rozbieżność w składzie, bądź niedbałość importera...

Nadmierne spożycie może wywołac efekt przeczyszczający.

Na oryginalnym opakowaniu jest informacja, że nie należy Tagatesse poddawać temperaturze wyższej niż 160°C.

Wartość odżywcza 100 g produktu:tagatoza dla diabetyków

wartość energetyczna: 275 kcal/1150 kJ

białko: 0,0 g

węglowodany: 79,8 g, w tym:

- tagatoza: 39,9 g

- poliole: 39,9 g

tłuszcz: 0,0 g

błonnik pokarmowy: 20,1 g

Indeks glikemiczny: 7,5

Na "nalepeczce" importera jest napisane, że to produkt dla osób, które nie mogą jeść cukru, chcą schudnąć bądź prowadzą zdrowy styl życia. Jest słodzikiem odpornym na temperaturę. Nie daje negatywnych skutków ubocznych (hmm... plączą się w zeznaniach), jest niskokaloryczny, ma indeks glikemiczny bliski zeru. Ma naturalne właściwości prebiotyczne i jest nieszkodliwy dla zębów. Ma naturalny smak i jest łatwy w użyciu.

Mnie się jednak coś tu nie zgadza. Podano, że Tagatesse ma 275 kcal w 100 g. Mnie, jakbym nie liczyła, wychodzi max. 196 kcal. Skąd ta różnica?

Czy to jest bezpieczna alternatywa dla sztucznych słodzików? Z czasem się przekonamy. Jak na razie na pewno nie jest bezpieczna dla portfela...


wtorek, 21 czerwca 2011, alicja_86


Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Dawid, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/06/22 23:48:30
Wszystko się zgadza, przecież efekt przeczyszczający, to pozytywny skutek uboczny. ;)