Blog > Komentarze do wpisu
Z dziennika diabetyka: czwartek

Na wstępie muszę zaznaczyć, że poprzednie wykresy z Dexcoma są trochę przekłamane, niezgodne ze stanem rzeczywistym znaczy się... był błąd i system oszukiwał.

Dziś o 6:50 mnie obudził alarmem, że cukier jest poniżej 55 mg/dl. I miał rację, na Contourze było 59 mg/dl. Czułam się całkiem normalnie, ale łyknęłam soku. Chyba muszę poranną bazę z powrotem obniżyć, bo to już któryś dzień niskich porannych lotów. Podniosłam ją do 0,7 j na dwie godziny przed wstaniem z łóżka i przez dwa tygodnie było dobrze...

Przed śniadaniem 133 mg/dl - 6,0 j w bolusie normalnym na 20 minut przed śniadaniem (5 WW +1 WBT - płatki Fitella Diet + lniane z mlekiem)

2 h po śniadaniu 231 :/ A taki sam przelicznik insulina/WW jak wczoraj... (wczoraj było coś około 100 mg/dl). U mnie to tak zawsze... Albo mleko, bo dawno nie "jadłam". Albo wkłucie, które właśnie wymieniam... Albo babcia, która mnie wkurzyła... Albo kosmici.

O 13:40 w drodze powrotnej z Biedronki :P pożarłam batona Corny z czekoladą: 3,2 WW - 3,3 j. Cukier przed: 98 mg/dl, po: 66 mg/dl (pomimo, że w międzyczasie cukier dobijał do 180 mg/dl. To chyba to nowe wkłucie... Wróciłam do standardowej bazy (0,25 j/h w ciągu dnia).

15:30 - 4,7 WW + 1,4 WBT (kanapki) - 4,5 j w bolusie normalnym po jedzeniu. Dwie godziny po było 95 mg/dl.

18:30 już 75 mg/dl - tu przyszedł czas na kolację: kotleciki mielone z szynki (presja brzydszej połowy... tzn. nie szynka, tylko mielone :P), pęczak i mix sałat z vinegretem: jakieś 3,5 WW i 3 WBT. Podałam po jedzeniu 3 j w bolusie normalnym i 1,5 j rozłożone na 4 godziny.

A to obrazek ilustrujący ostatnie 24 h mojego życia (tym razem prawdziwy):

Wykres 24-h na Dexcomie

Nie podoba mi się, wczoraj był dużo ładniejszy...  Ta duża góra to śniadanie, następne dwie mniejsze to batonik i kanapki. Kolacji i tego, co później może pokazywać nie będę ;) Jutro będzie lepiej :)

czwartek, 23 lutego 2012, alicja_86


Polecane wpisy