wtorek, 28 lutego 2012
Sprite Zero

Czyżby po wielu latach bytności na zachodzie zaczynały się pojawiać w Polandii? Popularne napoje w wersji bezcukrowej. Prosto z Niemiec... Z błędnie przetłumaczoną mikroskopijną nalepką w języku polskim. W cenie odpowiedniej :/ Pewnie tam wycofują je już z rynku i muszą gdzieś upchnąć resztki magazynowe :P No tak... Po wypiciu połowy butelki spojrzałam na datę ważności: 02/12.

Nie to, żebym pochwalała picie napojów słodzonych słodzikami, ale każdy ma czasem prawo do urozmaicenia w chwilach słabości ;). Coca-Cola i Pepsi mi już dawno bokiem wyszły... A tu wchodzę dziś do zwykłych małych delikatesów i widzę w lodówce to:

Sprite zero - napój bez cukru

Kilka razy mi się zdarzyło bywać za naszą zachodnią granicą. Będąc w supermarkecie zawsze wpadałam w zachwyt widząc różnorodność żywności "dietetycznej". Tam to można przebierać... Nawet oryginalne belgijskie czekoladki sprzedawane na wagę robią w wersji bez cukru ;)


piątek, 24 lutego 2012
Pod lupą: płatki śniadaniowe bez cukru

Od jakiegoś czasu mamy na rynku płatki Fitella Diet. Często je kiedyś kupowałam i teraz znowu do nich wróciłam. Mają trzy warianty smakowe, najlepiej lubię te z malinami i żurawiną. Postanowiłam zrobić małe porównanie ich z "nie dietetycznym" odpowiednikiem tej samej firmy, Musli Delikatnym jogurtowym z żurawiną. Zapraszam do zabawy!

Porównanie płatków śniadaniowychRunda pierwsza: skład

Fitella Diet: Płatki pszenne pieczone (94%): pszenica pełnoziarnista (80,2%), otręby pszenne (14,1%), ekstrakt słodu jęczmiennego, sól, emulgator: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, substancja słodząca: sukraloza; maliny liofilizowane (3%), żurawina kandyzowana 3% (żurawina, cukier, olej słonecznikowy).

Fitella musli z żurawiną: płatki żytnie 27%, płatki pszenne pieczone (pszenica, cukier, sól, ekstrakt słodowy jęczmienny), musli crunchy: płatki owsiane, syrop glukozowo-fruktozowy, eksdurat ryżowy (mąka ryżowa, cukier, kasza kukurydziana, mąka pszenna, , ekstrakt słodowy, sól), utwardzony tłuszcz roślinny, wiórki kokosowe, cukier, sól, aromat, emulgator: lecytyna sojowa), płatki zbożowe 9% (mąka ryżowa, ryż, mąka z pszenicy pełnoziarnistej, mąka kukurydziana, cukier, sól), rodzynki 7%, żurawina kandyzowana 7% (żurawina, cukier, olej słonecznikowy), płatki zbożowe w polewie jogurtowej 7% (cukier, ryż, uwodorniony tłuszcz roślinny, serwatka w proszku, pszenica pełnoziarnista, proszek jogurtowy (2%), gluten pszenny, zarodki pszenne, sól, odtłuszczone mleko w proszku, ekstrakt słodowy jęczmienny, emulgator: lecytyna sojowa, aromaty, emulgator: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych), słonecznik 7%.

Jak widać skład zwykłych płatków jest imponujący. Ale to wcale nie przemawia na ich korzyść . Chyba pewniejsi jesteśmy, co jemy patrząc na zdecydowanie krótszy skład płatków dietetycznych. Do tego ten syrop glukozowo-fruktozowy i utwardzone tłuszcze w musli... Według mnie sukraloza nie przewyższa ich szkodliwością. Punkt dla Fitelli Diet.

Runda druga: wartość energetyczna

Fitella Diet: 368 kcal/100 g

Fitella musli z żurawiną: 385 kcal/100 g

Różnica 17 kcal... Na 50-gramową porcję to już tylko 8,5 kcal. Różnica żadna. Po punkcie dla obu produktów.

Runda trzecia: węglowodany, w tym cukry...

Fitella Diet: 64 g węglowodanów, w tym 6,6 g cukrów prostych na 100 g

Fitella musli z żurawiną: 65,4 g węglowodanów, w tym 21,7 g cukrów prostych na 100 g

Węglowodanów tyle samo, ale różnica w "cukrach". I o to głównie chodzi w płatkach dietetycznych: o wyeliminowanie cukru dodanego, czyli cukrów prostych. Udało się. Punkt dla Fitelli Diet.


Runda czwarta: błonnik pokarmowy

Fitella Diet: 16,2 g/100 g

Fitella musli z żurawiną: 8,4 g/100 g

Komentować za bardzo chyba nie muszę. Porcja 50-gramowa płatków dietetycznych to około 1/3 dziennej normy spożycia błonnika. Musli byśmy musieli zjeść dwa razy więcej, dostarczając sobie tym samym dwa razy więcej kalorii ;) Punkt dla Fitelli Diet.

Runda piąta: tłuszcz

Porównanie płatków śniadaniowych

Fitella Diet: 1,4 g, w tym 0,7 g kwasów tłuszczowych nasyconych w 100 g

Fitella musli z żurawiną: 7,0 g, w tym 1,1 g kwasów tłuszczowych nasyconych w 100 g

Kwasy tłuszczowe nasycone mamy w ilości porównywalnej. W skali porcji różnica żadna. Tłuszcze ogółem to różnica 2,8 g/50 g. W skali całego dnia... nie brałabym jej pod uwagę przy układaniu jadłospisu ;) Po punkcie dla obu produktów... plus punkt dla Fitelli Diet za nieobecność w składzie utwardzonych tłuszczów.

Smaków nie porównuję, bo to kwestia indywidualna... Mnie osobiście bardziej smakuje Fitella Diet. Bo smakuje bardziej naturalnie... Płatki są delikatnie słodkie (od sukralozy), ale owoce kwaśne (oprócz kandyzowanej żurawiny, ale jej jest tam 3 sztuki na krzyż w opakowaniu) ;)

Podsumowanie:

6:2 dla Fitelli Diet

Znaczy się, że jak ktoś nie znosi naturalnych płatków składających się wyłącznie z płatków, to może się od czasu do czasu skusić na taką Fitellę dietetyczną ;)

czwartek, 23 lutego 2012
Z dziennika diabetyka: czwartek

Na wstępie muszę zaznaczyć, że poprzednie wykresy z Dexcoma są trochę przekłamane, niezgodne ze stanem rzeczywistym znaczy się... był błąd i system oszukiwał.

Dziś o 6:50 mnie obudził alarmem, że cukier jest poniżej 55 mg/dl. I miał rację, na Contourze było 59 mg/dl. Czułam się całkiem normalnie, ale łyknęłam soku. Chyba muszę poranną bazę z powrotem obniżyć, bo to już któryś dzień niskich porannych lotów. Podniosłam ją do 0,7 j na dwie godziny przed wstaniem z łóżka i przez dwa tygodnie było dobrze...

Przed śniadaniem 133 mg/dl - 6,0 j w bolusie normalnym na 20 minut przed śniadaniem (5 WW +1 WBT - płatki Fitella Diet + lniane z mlekiem)

2 h po śniadaniu 231 :/ A taki sam przelicznik insulina/WW jak wczoraj... (wczoraj było coś około 100 mg/dl). U mnie to tak zawsze... Albo mleko, bo dawno nie "jadłam". Albo wkłucie, które właśnie wymieniam... Albo babcia, która mnie wkurzyła... Albo kosmici.

O 13:40 w drodze powrotnej z Biedronki :P pożarłam batona Corny z czekoladą: 3,2 WW - 3,3 j. Cukier przed: 98 mg/dl, po: 66 mg/dl (pomimo, że w międzyczasie cukier dobijał do 180 mg/dl. To chyba to nowe wkłucie... Wróciłam do standardowej bazy (0,25 j/h w ciągu dnia).

15:30 - 4,7 WW + 1,4 WBT (kanapki) - 4,5 j w bolusie normalnym po jedzeniu. Dwie godziny po było 95 mg/dl.

18:30 już 75 mg/dl - tu przyszedł czas na kolację: kotleciki mielone z szynki (presja brzydszej połowy... tzn. nie szynka, tylko mielone :P), pęczak i mix sałat z vinegretem: jakieś 3,5 WW i 3 WBT. Podałam po jedzeniu 3 j w bolusie normalnym i 1,5 j rozłożone na 4 godziny.

A to obrazek ilustrujący ostatnie 24 h mojego życia (tym razem prawdziwy):

Wykres 24-h na Dexcomie

Nie podoba mi się, wczoraj był dużo ładniejszy...  Ta duża góra to śniadanie, następne dwie mniejsze to batonik i kanapki. Kolacji i tego, co później może pokazywać nie będę ;) Jutro będzie lepiej :)

wtorek, 21 lutego 2012
Glikemia poposiłkowa...

Glikemia po posiłku

Tak mniej więcej zachowuje się cukier we krwi po 6,5-godzinnej przerwie w jedzeniu. Indeks glikemiczny był średni. Punktowy pomiar 2 h po posiłku to 145 mg/dl ;) Dlatego zalecamy jeść co 3-4 godziny :) Wtedy organizm nie zdąży nabawić się oporności na insulinę.

niedziela, 19 lutego 2012
Z dziennika diabetyka: jeszcze bardziej stresująca niedziela (CGM Dexcom)

Wyniki z Contour'a Linka:

8:17 - 94 mg/dl

8:43 - 109 mg/dl - 5,0 j

9:05 - 5 WW + 1,5 WBT (3 kromeczki razowego chleba z masłem, wędliną i odtłuszczonym serem żółtym, 1/3 czerwonej papryki)

9: 37 - 196 mg/dl

10:05 - 234 mg/dl

11:05 - 195 mg/dl - 0,5 j

12:05 - 173 mg/dl

13:05 - 163 mg/dl - 0,5 j

Ok. 13:45 ustawiłam bazę na 150% na 10 h (łącznie 0,35j/h)

14:05 - 130 mg/dl

14:35 - 128 mg/dl - 3,5 WW + 1,5 WBT (2 ziemniaczki, gotowany schab i góra surówki z białej kapusty) - 3,0 j w bolusie normalnym i 1,0 j w przedłużonym na 3,5 h

15:25 - 186 mg/dl

15:37 - 225 mg/dl - 1,0 j

16:38 - 241 mg/dl - 1,5 j

17:30 - 156 mg/dl

18:20 - 112 mg/dl

18:33 - to samo, co na śniadanie, w takiej samej ilości - 5,0 j w bolusie normalnym i 0,8 w złożonym na 3 h

18:49 - 92 mg/dl (zmierzyłam, bo Dexcom pokazał 55 i tendencję spadkową)

A to pokazywał Dexcom:

Wykres 12-h na Dexcomie

Przez te cukry ominął mnie jeden posiłek, więc pewnie coś jeszcze wciągnę dzisiaj ;)

A tu jeszcze kawałek z wczoraj, noc i kawałek dzisiaj:

Wykres 24-h na Dexcomie

sobota, 18 lutego 2012
Z dziennika diabetyka: stresująca sobota (CGM Dexcom)

Tak wygląda pierwsza doba z systemem Dexcom Seven Plus:

Wykres 24-h na Dexcomie

Generalnie... bez komentarza :/  Tak wygląda HbA1c = 6,4%. A w jednym miejscu to powinnam chyba nie żyć...

Skoro glukometry kłamią, to po co ich w ogóle używać?

 

czwartek, 16 lutego 2012
Dietetyczny tłusty czwartek, czyli zielone g... ciasto razowe

Ciasto twarożkowe bez cukruCały dzień wczoraj zastanawiałam się nad tym co by tu stworzyć na tę okazję. Pączków zwyczajnie nie lubię. Z dwóch powodów: rozwalają cukry na pół dnia i zalegają w żołądku przez kolejne pół. Chwila przyjemności dla całego dnia męczarni? Niee... przestałam się już umartwiać :D

Zrobić "odchudzone" pączki? E, tam, to profanacja. Trzeba wymyślić coś oryginalnego. I tak oto powstała kolejna wersja ciasta twarożkowego. Chyba najbrzydszy jadalny wypiek, jaki udało mi się wyprodukować :D Barwą i konsystencją przypomina pasztet z zielonej soczewicy...

Jako, że swoją dietę "bezżytnią" mam już za sobą, to z przyjemnością zakupiłam mąkę żytnią typ 2000 drobno mieloną. Podobno ma lepsze właściwości wypiekowe. U mnie tego jakoś nie widać ;)

Składniki:

500 g mąki żytniej pełnoziarnistej (Gdańskie Młyny)

500 g twarogu sernikowego (Jana - półtłusty, bez dodatków)

2 jaja

50 g rodzynek i suszonej żurawiny bez cukru (po połowie mniej więcej)

45 g mielonych migdałów (tyle miałam)

1 łyżeczka przyprawy do piernika

16 g proszku do pieczenia

szczypta soli

15 g suszonej utartej stewii (stąd zielony kolor)

kilka kropel aromatu waniliowego

ok. 400 ml wody

180 g gorzkiej czekolady 65% kakao do polania gotowego ciasta (miało być bez, ale sami rozumiecie... a raczej zrozumiecie jak upieczecie ;))

 

 

Wykonanie:

Jaja ubijamy. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, twaróg, sól, przyprawę do piernika, wodę, stewię. Mieszamy dokładnie drewnianą łyżką i odstawiamy na pół godziny. Rodzynki i żurawinę zalewamy wrzątkiem i moczymy kilkanaście minut. Odsączamy i dodajemy do ciasta razem z migdałami i aromatem waniliowym. Dokładnie mieszamy. Przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia prostokątnej blachy, wyrównujemy powierzchnię i wstawiamy do nagrzanego do 180°C piekarnika. Pieczemy około 30 minut. Sprawdzamy patyczkiem czy ciasto jest upieczone. 

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i polewamy wierzch ostudzonego ciasta wedle uznania.

Ciasto twarożkowe bez cukru

Z podanych proporcji wyszło mi 1,4 kg ciasta. 100 g (bez czekolady) zawiera mniej więcej: 187,6 kcal, 24,8 g węglowodanów (2,5 WW), 0,9 WBT oraz 5 g błonnika pokarmowego. Ma dosyć niski indeks glikemiczny. Na 1 WW przypada około 40 g ciasta.

Co do smaku, to... UŻYJCIE EKSTRAKTU ZE STEWII, a nie liści, jak ja to zrobiłam. Bo czuję jakbym jadła siano... Chyba, że te sklepowe sproszkowane liście nie dają takiego efektu. Bądź, co bądź moje mają już ładnych kilka lat, więc możliwe, że pora je wyrzucić. Ponadto nie są zbyt dokładnie utarte. Poza tym... czegoś tu jednak brakuje. Ta skórka cytrynowa i pomarańczowa w oryginalnym przepisie jednak była strzałem w dziesiątkę.

poniedziałek, 13 lutego 2012
Z dziennika diabetyka: test bazy...

Właściwie zawsze byłam przeciwna tej metodzie sprawdzania czy dawka podstawowa insuliny jest właściwa. Bo głodzenie się nie jest fizjologiczne. Jest to dla organizmu stres. A wiadomo, że stres miesza w cukrach. Dłuższa przerwa w przyjmowaniu pokarmu powoduje insulinooporność. Obserwujemy to w godzinach porannych i okolicach śniadania.

No ale jak widać poddałam się. Trzeba spróbować wszystkiego.

Po wypróbowaniu dalej jestem przeciwna tej metodzie.

O 9:10 zjadłam śniadanie (4,5 WW i 1,5 WBT), podałam 5,2 j w bolusie prostym o 8:55. Glikemia wynosiła 74 mg/dl.

11:20 - 98 mg/dl

12: 20 - 110 mg/dl - tu, po 3 godzinach od posiłku rozpoczynamy "test", czyli nic nie jemy i mierzymy cukier co godzinę przez następne 4 - 5 godzin

13:20 - 93 mg/dl

14:30 - 108 mg/dl

tu się zaczął głód...

15: 20 - 131 mg/dl

...który musiałam zabić kawą. Do tego doszło zdenerwowanie i uczucie niepokoju. Nie piszcie, że kawa podnosi poziom cukru, bo ja ją piję ZAWSZE ;) Więc zmiany nie powinny być zauważalne. To była trzecia w ciągu dzisiejszego dnia.

16:20 - 145 mg/dl - tu stwierdziłam, że nie ma co przeciągać tego kolejną godzinę. Zjadłam obiad.

 

Można by z tego wyciągnąć wniosek, że baza jest ciut za mała. Przy dobrze dobranych dawkach nie powinno być wahań większych niż 30 mg/dl. Ale ja nie jestem do końca przekonana. Bo pojawił się stres... Trzeba by było rozpocząć "testowanie" od jakiejś 14:00 i sprawdzić czy rzeczywiście cukier mi rośnie w tych godzinach co dzisiaj. Pewnie nie :P Insulinooporność narasta po 6 godzinach niejedzenia... Dlatego dawkę bazową w nocy, między 4:00 a 8:00 mam 3 x większą niż w dzień.

I taka jest moja teoria :P

 

niedziela, 12 lutego 2012
Danone zaskakuje: Danio light

Albo inaczej: cud nad Wisłą.

Wczoraj w MarcPolu dostrzegłam nowość firmy Danone: serek homogenizowany Danio light, smak śmietankowy. Stał na półce jeden jedyny wśród innych produktów "light". Myślę sobie: o, wróciły serki, które kilka lat temu pojawiły się na rynku i po kilku miesiącach zniknęły. Tylko teraz pewnie wsadzili stewię jako słodzik.  Ale... biorę do ręki, czytam skład, a tam: twaróg odtłuszczony, śmietanka, woda, cukier... Zaraz, jak to? Szybkie spojrzenie na wartość odżywczą: węglowodany 9 g, tłuszcz 2,4 g. Co za...? Powrót do składu: ...skrobia modyfikowana, żelatyna, aromat naturalny. Ale jak to? Jeszcze raz wczytuję się w etykietę. Pomiędzy wierszami wytłuszczone hasło: 30% mniej cukru niż w produkcie standardowym, bez słodzików. Czyli jednak... W drodze do kasy raz po raz zerkam na etykietę, czy jednak mi się to wszystko nie przewidziało. Nie. Danio ma po prostu mniej cukru. Nic więcej.

Czyli jednak MOŻNA. Można nasypać o całe dwie cholerne łyżeczki cukru mniej do kubeczka serka. Bez ujmy dla smaku i konsystencji. Słowo "nasypać" też jest ważne. Bo gdyby dolali syropu glukozowo-fruktozowego, to nie byłoby już tak fajnie. Serek w smaku, jak dla mnie, jest słodki. Wystarczająco słodki. Cukru mogłoby być jeszcze mniej, bo jakby nie było, nadal w opakowaniu są 2,5 łyżeczki cukru...

Gratulacje dla Danone. Powinni Nobla za to dostać :P Teraz proponuję aby produkt ze zmniejszoną ilością cukru wstawić jako standardowy, a ten standardowy nazwać "Danio extra - bomba cukrowa".

Proponuję innym producentom, by w tym jedynym przypadku wzięli przykład z Danona. Ciekawe tylko jak długo ten produkt utrzyma się na rynku. Przecież ludzie uwielbiają zażerać się cukrem. Zwłaszcza dzieci...

Danio light, śmietankowy - opakowanie 150 gDanio light

Wartość odżywcza:

wartość energetyczna: 81 kcal

białko: 5,9 g

węglowodany: 9,0 g

tłuszcz: 2,4 g

W opakowaniu: 1,35 WW i 0,68 WBT

Edit: właśnie wróciłam z osiedlowego sklepu, gdzie z kolei był tylko smak waniliowy. I niestety było tak, jak się spodziewałam :( Danio light waniliowy ma w składzie syrop glukozowo-fruktozowy. Fakt, mniej, bo węglowodanów ma jakieś 10,8 g/100 g, ale zawsze. Szkoda, wielka szkoda...

 
1 , 2