sobota, 19 maja 2012
Chleb żytni razowy dla diabetyków

...i nie tylko ;)chleb żytni razowy na zakwasie - dla diabetyków

Złożony z mąki, wody, soli i siemienia oczywiście. Prawdziwemu chlebowi nie trzeba drożdży i innych wynalazków.

Zrobienie dobrego żytniego zakwasu jest banalnie proste: bierzemy garnek lub duży słoik, wsypujemy 100 g mąki żytniej typ 2000 i 100 g wody, mieszamy, odstawiamy w ciepłe miejsce (w miarę ciepłe, bez przeciągów, otwartych okien itp. - podobno zakwas nie lubi zmian temperatury). Po 24 h operację powtarzamy i dodatkowo dosypujemy 20 g cukru (bez obawy, bakterie go zjedzą). Po pierwszej dobie zakwas nie pachnie zbyt ładnie, ale tak ma być ;) Po następnych 24 h znów dodajemy 100 g mąki i 100 g wody (już bez cukru). Zapach powinien być już lekko kwaśny, przyjemniejszy. Po 24 h dokładamy kolejne 100 g mąki i 100 g wody. Następnego dnia niby możemy już piec chleb. Ja jednak, częściowo z braku czasu, odkładałam to na później pamiętając by codzienne dokarmić zakwas 2-3 łyżkami mąki (dolewałam też odrobinę wody). Trzeba też pamiętać, że zakwas musi mieć dostęp powietrza. Ja zrobiłam go w sporym garnku, więc jedynie kilka razy dziennie odkrywałam pokrywkę i zaglądałam co u niego słychać ;)

 

Chleb żytni razowy z siemieniem lnianym:

400 g wyhodowanego powyższym sposobem zakwasu

350 g mąki żytniej razowej (ta sama, z której powstał zakwas)

50 g siemienia lnianego (nie mielonego)

15 g soli

około 200 ml lekko ciepłej wody

 

Metodę pieczenia i przepis (trochę go zmodyfikowałam) ściągnęłam z tej strony.

1. Z podanych składników wyrabiamy ciasto. Odstawiamy na 15-20 minut.

2. Nagrzewamy piekarnik do 50°C i wyłączamy.

3. Ponownie wyrabiamy chwilę ciasto i przekładamy je do formy keksowej (mniejszej).

4. Wstawiamy chleb do ciepłego piekarnika (wyłączonego!) na 4-5 godzin. Zostawiamy zapaloną żarówkę.

5. Wyjmujemy wyrośnięty chleb i nagrzewamy piekarnik do 230°C. 

6. Wierzch chleba nacinamy nożem (mój pękł już w czasie wyrastania, więc nacięcia na nic się nie zdały) i zwilżamy wodą.

7. Do nagrzanego piekarnika na sam dół wstawiamy foremkę z 200 ml wody. Gdy zacznie wrzeć wstawiamy nad nią chleb.

8. Po 10 minutach obniżamy temperaturę do 200°C. 

9. Po kolejnych 10 minutach obniżamy temperaturę do 180°C i pieczemy około 30 minut. 

10. Wyjmujemy chleb i po studzimy na kratce. Oznaka tego, że jest upieczony to "dudniący" odgłos gdy postukamy spód chleba palcem. Można też sprawdzić drewnianym patyczkiem, ale może być ciężko przebić się przez skórkę.

 

Jak już niektórzy wiedzą, mam piekarnik bez podziałki temperatury, a co za tym idzie mój chleb się delikatnie mówiąc mocno przyrumienił... Ale do spalenia jeszcze mu minuty zabrakło ;) Z podanych proporcji wyszedł mi bochenek o wadze około 860 g. Miękisz jest lekko wilgotny i dosyć zwarty, więc kromki są trochę ciężkie.

Jeśli chodzi o wartość odżywczą, to nie jestem w stanie domowym sposobem jej dokładnie policzyć (nie wiadomo ile węglowodanów zeżarł zakwas), ale na pewno nie odbiega od standardowego pieczywa razowego z dodatkiem nasion: około 220 - 250 kcal i 45 g węglowodanów w 100 g. Do tego sporo błonnika pokarmowego.

chleb żytni razowy na zakwasie - dla diabetyków

Smacznego!

piątek, 11 maja 2012
Pełnoziarniste ciastka owsiane z kokosem na maśle orzechowym

Miałam w kuchni nadwyżkę płatków owsianych oraz masło orzechowe, które musiałam szybko uchronić przed wyżarciem łyżką. Miałam też ochotę na ciasteczka owsiane. Dzień wcześniej, ale kto by na to zwracał uwagę ;) Jak zwykle żaden z przepisów znalezionych w sieci nie odpowiadał moim wymaganiom. Uruchomiłam więc wodze fantazji... Pierwszy zamysł był taki, by zrobić słone "krakersy", ale jednak znalazłam w szafce cukier :P

Dwa kubki (280 g) płatków owsianych

Jeden kubek (190 g) mąki pszennej razowej (typ 2000)

Pół kubka (50 g) wiórków (wiórek?) kokosowych

Dwie i pół solidnych kopiastych łyżek (ok. 100 g) masła orzechowego  - ja miałam takie 90% orzechów, solone

50 g cukru pudru - tylko taki miałam w domu, został z chyba z Bożego Narodzenia ;)

Trzy duże jaja

Łyżeczka proszku do pieczenia

100 ml wody

Wykonanie:

Jajka ubiłam nieco z cukrem i masłem orzechowym. Sypkie składniki wymieszałam, dodałam masę jajeczno-orzechową i wodę. Dokładnie wymieszałam drewnianą łyżką (metalowa się wyginała :P). Rozgrzałam piekarnik do 180 - 200°C. Dużą płaską blachę (rozmiaru standardowego piekarnika w kuchence gazowej) wyłożyłam papierem do pieczenia i na nim rozprowadziłam palcami ciasto na całej powierzchni (do grubości około 0,5-1,0 cm). Wymagało to niemałego wysiłku, ale się udało. Chyba dobrze jest użyć wałka do ciasta w tym celu, jednak nie posiadam tak wyszukanych sprzętów. Następnie nożem pokroiłam całość na kwadraty (no dobra, kwadrato-prostokąty) i wstawiłam na 15 minut do piekarnika. Potem wyjęłam oczywiście, pozostawiłam do ostygnięcia i połamałam wzdłuż wcześniejszych nacięć. 

 dietetyczne ciasteczka owsiane z masłem orzechowym i kokosem

Jak dla mnie i jak na "ciastka" to nieco za mało słodkie, ale do przegryzienia na podwieczorek z kawą, z jogurtem... idealne :) Następnym razem zamiast kokosa dodam trochę rodzynek, żurawiny albo suszonych śliwek. Masła orzechowego niestety się w smaku nie wyczuwa, może trzeba dać go więcej?

Z moich wyliczeń wynika, że na 1 WW przypada niewielki 23-gramowy kawałek, który ma 87 kcal.

Na 100 g to będzie ok. 380 kcal i 43 g węglowodanów. Plus sporo błonnika pokarmowego.

W rzeczywistości należałoby od tego jeszcze odjąć nieco skrobi, która się "wypiekła" i przekształciła w skrobię oporną (która spełnia częściowo funkcję błonnika). 

Smacznego życzę!