piątek, 26 sierpnia 2011
Owsiane na śniadanie

Poduszki owsiane GranexFirma Granex wprowadziła na rynek nowy produkt - poduszki owsiane. To jedyny tego rodzaju produkt na polskim rynku.

Wytwarzane z pełnego ziarna owsa oraz otrębów pszennych stanowią bogate źródło niezbędnych dla zdrowia składników odżywczych - węglowodanów, białka, witamin z grupy B, soli mineralnych, a przede wszystkim błonnika pokarmowego. Produkowane są bez dodatku tłuszczu, konserwantów, sztucznych barwników i polepszaczy, nie zawierają również nadzienia.

Źródło: Portal Spożywczy

Zaciekawił mnie ten produkt. Bo w dalszym ciągu zdradzam kanapki na rzecz naturalnych jogurtów, serków z płatkami, otrębami owsianymi i ziarenkami. Otręby owsiane to właściwie mój hit.  Pyszne, zdrowe, dobre na wszystko, nawet na kaca ;)

Owies jest szczególnie polecany osobom z zaburzeniami lipidowymi, gdyż zawarty w nim rozpuszczalny błonnik pokarmowy (beta-glukan) pomaga obniżyć poziom "złego" cholesterolu.

Będę musiała zapolować na "Poduszki" w sklepach i sprawdzić cały skład. Napisali, że są bez dodatku tłuszczu, ale o cukrze nie wspomnieli, więc pewnie dosypali. Lub dolali syropu glukozowo-fruktozowego i zaprawili słodem. Jeśli nie, to chwała im za to. Sprawdzę i napiszę.


Jak napisałam, tak zrobiłam. Powaliła mnie cena: 7,05 zł za 300 g :/

Jak też przewidziałam, w składzie jest cukier. Na szczęście tylko cukier, bez żadnych syropów i słodów. Generalnie skład nie jest najgorszy: płatki owsiane (49,8%), mąka ryżowa, otręby pszenne, cukier, błonnik owsiany (2%), mąka orkiszowa (2%), sól.

Wartość odżywcza na 100 g produktu:

wartość energetyczna: 351 kcal/1480 kJ

białko: 10 g

węglowodany: 61,8 g, w tym:

- cukry: 10,8 g (czyli stosunkowo mało)

tłuszcz: 4,5 g, w tym:

- kwasy tłuszczowe nasycone: 0,8 g

błonnik pokarmowy: 11,6 g

sód: 0,2 g

Na 1 WW przypada 16 g poduszek. W smaku naprawdę niezłe, bardzo chrupiące, ale nie wiadomo czy pozostaną takie po dłuższym otwarciu opakowania. Bo opakowanie się nie zamyka :/

czwartek, 25 sierpnia 2011
Ciasto orzechowo-jabłkowe bez cukru

Jabłkowych wariacji ciąg dalszy...

A w zasadzie delikatna modyfikacja przepisu na ciasto z borówkami. Dodałam więcej orzechów i wsypałam całe do ciasta. Zamiast borówek użyłam jabłek w większej ilości pokrojonych w kostkę. Dłużej się piekło, bo nieco ponad godzinę. Ale wyszło nieźle, choć wizualnie niezbyt efektownie:

 ciasto bez cukru

Składniki:

400 g mąki razowej

1 żółtko

szczypta soli

30 g oleju rzepakowego

16 g proszku do pieczenia

137 g orzechów włoskich (po prostu tyle miałam, nie chciałam zostawiać "resztek" - siekane i mielone)

550 g obranych i pokrojonych jabłek

łyżka cynamonu

olej i mąka kukurydziana do formy

 

100 g gotowego ciasta z podanych składników zawiera 26 g węglowodanów (2,6 WW) i 219,5 kcal. Na 1 WW przypada 40 g ciasta.

wtorek, 23 sierpnia 2011
Pod lupą: czekolada bez dodatku cukru

Czekolada bez cukruNa sklepowych półkach jest coraz więcej "słodyczy dla diabetyków". Na początku mojej przygody z cukrzycą nawet dosyć często po nie sięgałam. Nie wiedziałam jednak wtedy tyle o ich negatywnych stronach. A raczej o braku przewagi nad nad słodyczami dla "normalnych" ludzi.

Czekoladę (prawie?) każdy lubi. Niektórzy nawet nie wyobrażają sobie bez niej życia. Ja się zaliczam do tych osób, dlatego na pierwszy ogień poszła właśnie czekolada.

Porównajmy sobie skład i wartość odżywczą dwóch czekolad tej samej firmy i tego samego rodzaju, z których jedna jest "bez dodatku cukru":

Czekolada bez cukru1. Wawel, "Lekka", czekolada mleczna bez dodatku cukru

Masa netto: 80 g

Skład: substancje słodzące (laktitol E966, acesulfam K E950), mleko w proszku pełne, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, emulgatory (lecytyna sojowa i E476), aromaty. Masa kakaowa minimum 36%.

Wartość odżywcza na 100 g produktu:

wartość energetyczna: 499 kcal/2066 kJ

białko: 8,0 g

węglowodany: 52,3 g, w tym:

- cukry: 9,5 g

- alkohole wielowodorotlenowe: 38,9 g

- skrobia: 0,8 g

tłuszcz: 36,3 g

- kwasy tłuszczowe nasycone: 7,7 g

błonnik pokarmowy: 0,4 g

sód: 0,09 g

czekolada2. Wawel, "Jagiellońska", czekolada mleczna

Masa netto: 100 g

Skład: cukier, mleko w proszku pełne, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, emulgator: lecytyna sojowa, aromat. Masa kakaowa minimum 30%.

Wartość odżywcza na 100 g produktu:

wartość energetyczna: 545 kcal/2283 kJ

białko: 8,5 g

węglowodany: 50,5 g

tłuszcz: 34,4 g

Tabliczka czekolady "normalnej" zawiera więc: 545 kcal, 5 WW i 3,4 WBT, a tabliczka czekolady bez cukru 399,2 kcal, 4,8 WW i 2,3 WBT. Tutaj liczby wskazują na sporą "dietetyczną" przewagę czekolady bez dodatku cukru. Ale cała zabawa polega na tym, że czekolada "Lekka" jest lżejsza w dosłownym tego słowa znaczeniu. O całe 20 g. Gdybyśmy porównali równe porcje czekolady, to by się okazało, że ta przewaga jest dużo mniejsza: w 40 g czekolady "Jagiellońskiej" mamy 218 kcal, 2 WW i 1,37 WBT, a w 40 g "Lekkiej": 199,6 kcal, 2,1 WW i 1,16 WBT. Nie wiem czy tak mała różnica jest warta wydania dodatkowej złotówki (około) za czekoladę "dla diabetyków".

Ktoś by powiedział, że przecież ta bez cukru ma niższy indeks glikemiczny. Owszem ma. Szybkodziałająca insulina go nie ogarnie. Najpierw będzie hipoglikemia i konieczność uzupełnienia cukru (czyli dodatkowe kalorie), a później hiperglikemia i dodatkowa porcja (działającej "tucząco") insuliny. A jeśli poda się mniejszą dawkę i nie będzie hipoglikemii, to po kilku godzinach też będzie hiper. U osób z typem 2 cukrzycy, biorących tabletki przeciwcukrzycowe jest trochę łatwiej, ale chyba dyskomfort jelitowy po zjedzeniu takiej ilości polioli powinien skutecznie odstraszyć delikwentów przez zajadaniem się takimi "rarytasami". Dodatkowo sztuczny słodzik, który zdrowy nie jest, nie powinien zajmować głównego miejsca jako zamiennik cukru w diecie osób z cukrzycą.

Moje rady dla "słodkich" czekoholików są takie:

1. zjedz kawałek dobrej, najlepszej czekolady i idź na długi spacer lub podejmij inny rodzaj aktywności, zmierz cukier po 2 godzinach ;)

2. zjedz kawałek dobrej, najlepszej czekolady, podaj odpowiednią ilość insuliny, zmierz cukier po 2 godzinach i też nie siedź na tyłku ;)

3. jeśli masz niedowagę lub chcesz przytyć, to zjedz kawałek dobrej, najlepszej czekolady, podaj odpowiednią ilość insuliny i siedź na tyłku, zmierz cukier po 2 godzinach ;)

4. jeśli się odchudzasz, to kawałek czekolady (dobrej, najlepszej) zjedz zamiast kanapki ;) Byle nie codziennie i 3 razy dziennie ;) Zmierz cukier po 2 godzinach.

 

Jak ktoś znajdzie jakieś plusy "bezcukrowej" czekolady, to niech się ze mną podzieli informacją :)

Brokuły pod beszamelem

Aby przerwać brokułową nudę

dietetyczne brokuły pod beszamelemWiedziałam, że to będzie dobre. Lepsze niż brokuły gotowane na parze, brokuły gotowane na parze z twarogiem, brokuły gotowane na parze z fetą i brokuły gotowane na parze z serem żółtym, krem z brokułów, a nawet brokuły z mikrofalówki. Ale nie myślałam, że aż tak dobre! Po prostu brokułowa poezja :) 

Składniki na 2 solidne porcje dla obżartuchów:

1 duży brokuł

szklanka mleka

szklanka wody

4 łyżki oleju rzepakowego (40 g)

2 kopiaste łyżki mąki kukurydzianej

50 g sera żółtego

sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Wykonanie:

Brokuły podzielić na małe różyczki, umyć, ugotować na parze na półtwardo (10-12 minut). W rondelku rozgrzać lekko olej, dodać mąkę, wymieszać. Cały czas mieszając powoli wlać mleko. W czajniku zagotować wodę. Doprowadzić sos do wrzenia mieszając, by się nie przypalił. Doprawić solą, pieprzem i startą gałką muszkatołową. Gdy sos jest zbyt gęsty dolewać gorącą wodę. Na koniec dodać starty lub drobno posiekany ser i dokładnie wymieszać do rozpuszczenia. Ugotowane brokuły ułożyć w naczyniu żaroodpornym polać sosem i zapiekać w piekarniku 20-30 minut.

Efekt:

 

Brokuły podawać z makaronem razowym.

Danie zawiera sporo tłuszczu i troszkę łatwoprzyswajalnej skrobi, dlatego polecam je cukrzykom, którzy nie mają potrzeby odchudzania się ;)

Smacznego!

piątek, 19 sierpnia 2011
Kalafior z jajkiem i serem

Kalafiorowych wariacji ciąg dalszy...

Po wpisach widać, że to chyba moje ulubione warzywo. No, może drugie zaraz po brokułach. Ten przepis właściwie miał być z brokułem, ale cóż poradzić, jak kupiłam kalafior ;) I muszę przyznać, że dawno nie wyszło mi coś tak dobrego z tego białego, bezsmakowego kwiatka.

Kalafior z jajkiem i serem

Składniki na 3-4 porcje:

1 kalafior

3 jajka

100 g sera żółtego o wyrazistym smaku

2 łyżki oleju rzepakowego

1 mniejsza cebula

200 g makaronu razowego

sól, pieprz, gałka muszkatołowa, czosnek granulowany, bazylia suszona, świeża natka pietruszki

 

Wykonanie:

Kalafior podzielić na małe różyczki, ugotować na parze na półtwardo. Jajka ugotować na twardo, drobniutko posiekać. Ser zetrzeć na tarce, wymieszać z jajami (zostawiając 2 łyżki). Natkę pietruszki drobno posiekać, wymieszać z jajkami i serem, przyprawić solą, pieprzem, dodać bazylię, dokładnie wymieszać. Cebulę posiekać drobno, zeszklić na oleju, dodać ugotowany kalafior i chwilę razem smażyć, przyprawić solą, czosnkiem i startą gałką muszkatołową. Makaron ugotować al dente i wymieszać z kalafiorem. Przełożyć do żaroodpornego naczynia, posypać masą jajeczną i delikatnie przemieszać. Posypać resztą sera (ja użyłam plasterków) i wstawić do nagrzanego piekarnika na 10-15 minut.

Pycha!

Kalafior z jajkiem i seremKalafior z jajkiem i serem

Takie danie to mieszanka białka, tłuszczu i złożonych węglowodanów. Zawiera sporo błonnika. Ma niski indeks glikemiczny, więc jest dobre dla osób z cukrzycą. Jednak uwaga na ser, może podnieść poziom cukru po kilku godzinach.


niedziela, 14 sierpnia 2011
Z dziennika diabetyka: niedziela

Już dawno nie pisałam o mojej walce z cukrami. Bo w zasadzie nie było o czym pisać. Żadne rewelacyjne zmiany nie nadeszły.

Sonatina ObstOd kilku dni jem identyczne śniadanie: 400 g jogurtu naturalnego + 10 g otrąb owsianych + 5 g prażonego lnu + 37 g płatków pełnoziarnistych Sonatina z truskawkami, kokosem i płatkami w czekoladzie. Liczę to na 4 WW, WBT pomijam. Sprawdza się super, bo się najadam (nawet za bardzo) i długo nie jestem głodna. Ale cukier 2 h po jedzeniu to loteria: od 77 do 230 mg/dl przy podobnym cukrze "wyjściowym" i podobnej dawce insuliny. Dam 5 j - jest nisko, dam 4,5 j - jest 200 mg/dl. I bądź tu człowieku mądry.

Dziś śniadanie zjadłam jak zwykle późno, bo o 11:05 przy cukrze 70 mg/dl. Dwie godziny później było 212 mg/dl i tu podałam 0,4 j korekty (tak wynikało z kalkulatora bolusa, którego zaczęłam używać do tego właśnie celu).

Po godzinie 197 mg/dl.

Po następnej 177 mg/dl. Opornie idzie. Ale to być może przez poranny stres i brak ruchu :/

Ale nie jestem głodna...


O 16:30 było 123 mg/dl, a godzinę później, przed zjedzeniem małej shoarmy w Sfinxie (nie ma to jak "niedzielny obiadek" :P), 120 mg/dl.

Dwie godziny po jedzeniu niestety znów 212 mg/dl. Źle się za to zabrałam :/ 1 j korekty.

Po następnej godzinie (i w międzyczasie 15 minut wyżywania się na stepperze) było 155 mg/dl. A po kolejnej 114 mg/dl. I tu czas na spóźnioną kolację :/

Tu mi się przypomniała formułka z zamierzchłych czasów II klasy szkoły podstawowej: "Żałuję za grzechy, obiecuję poprawę".

sobota, 13 sierpnia 2011
Ciasto orzechowo-borówkowe

Oto moja wczorajsza inwencja twórcza. Również bez cukru. Zostały mi orzechy, do tego trochę natchnienia, książka A. Cichockiej "Praktyczny poradnik żywieniowy...", spacer do sklepu i oto wynik:

ciasto bez cukru

ciasto bez cukru

Na 100 g ma około 249 kcal i 2,9 WW.

Składniki:

400 g mąki pszennej razowej (użyłam Lubelli "Pełne Ziarno")

1 żółtko

30 g oleju rzepakowego

szczypta soli

1/2 opakowania (15 g) proszku do pieczenia

375 ml wody

50 g mielonych orzechów włoskich

50 g posiekanych orzechów włoskich

250 g borówek amerykańskich

łyżeczka oleju do wysmarowania tortownicy

łyżka mąki kukurydzianej lub bułki tartej do wysypania tortownicy

 

Wykonanie:

Mąkę wymieszać z żółtkiem, olejem, solą i wodą. Dodać proszek do pieczenia. Odstawić w w ciepłe miejsce na 40 - 60 minut, następnie dołożyć mielone orzechy i połowę orzechów posiekanych, opłukane pod bieżącą wodą borówki, wymieszać. Włożyć ciasto do wysmarowanej olejem i wysypanej tortownicy, wyrównać powierzchnię. Wstawić do nagrzanego do 180°C piekarnika i piec do 1 godziny, sprawdzając patyczkiem czy ciasto się upiekło (ja piekłam 45 minut, ale nie znam temperatur mojego gazowego piekarnika - piekłam na poziomie 6-7 w ośmiostopniowej skali temperatur). Pod koniec pieczenia posypać ciasto resztą orzechów. 

Ciasto próbowałam jeszcze lekko ciepłe i było bardzo dobre. Trochę zapychające, ale... nie słodkie ;) Ciekawe.

Komentarz "nie słodkiego" słodyczożercy: "Nie słodkie, ale dobre" ;)

Smacznego :)


Po kolejnych próbach, już całkiem zimnego ciasta stwierdzam, że to doskonała opcja na szybkie śniadanie. Do tego szklanka mleka, kefiru czy jogurtu. Ewentualnie "kleks" z serka homogenizowanego naturalnego. W ostateczności kawa z mlekiem ;)

Jako deser na podwieczorek świetnie sprawdzi się z lodami waniliowymi.

 

środa, 10 sierpnia 2011
Z dziennika diabetyka: Grzech ciężki

Ostatnio przestałam nałogowo jeść kanapki, a dalej z przyzwyczajenia kupuję chleb, więc nazbierało się go trochę i nieco sczerstwał. Jako, że postanowiłam być dla siebie dobra i coraz częściej ulegam swoim zachciankom, nie mogłam oprzeć się myśli, która wpadła mi do głowy: tosty francuskie. Żeby nie było zbyt pięknie, to z razowego chleba i mleka 0,5% oraz jedynie łyżeczki oleju. Z dodatkiem reszty wczorajszego brokuła. Ale za to z serem i tak oto wyszła pyszna bomba kaloryczna:

5 WW i 4 WBT

Cukier przed jedzeniem: 96 mg/dl

Podałam 4,5 j insuliny w bolusie normalnym i 2 j w przedłużonym na 4 godziny. Zobaczymy jakie kwiatki z tego wyjdą ;)


Po dwóch godzinach było 101 mg/dl - przerwałam bolus przedłużony.

Po 3,5 h od zjedzenia było już 60 mg/dl. Jednak te tosty nie były takie straszne, na jakie wyglądały ;)


A jednak... cały wieczór zmagałam się z cukrem oscylującym w okolicach 200 mg/dl. Tylko czy to była wina sera czy odbicia po niedocukrzeniu i zbyt małej dawki insuliny podanej na zjedzony w tym celu duży baton Corny? Tego się nigdy nie dowiem...

wtorek, 09 sierpnia 2011
Ciasto z jabłkami, album WW i WBT

Tak się zachwyciłam poprzednim przepisem, że postanowiłam zrobić je jeszcze raz, tym razem dokładnie wyliczając zawartość WW i WBT.

Składniki były prawie takie same. Zabrakło mi tylko mąki graham, więc dosypałam trochę (65 g) orkiszowej typ 700. Nie dałam też cukru wanilinowego. Gotowe ciasto posypałam 10 g "Tagatesse" (o którym pisałam tutaj). Do jabłek (których dałam więcej, bo 965 g) dodałam też odrobinę soku z cytryny (tym razem nie zapomniałam kupić ;)), dzięki czemu nie zrobiły się bardzo brązowe.

Porcja 63 g to 1WW i 0,5 WBT (89 kcal):

Porcja 100 g to 1,6 WW i 0,75 WBT (140 kcal):


poniedziałek, 08 sierpnia 2011
Literatura: "Praktyczne wskazówki w leczeniu cukrzycy u osób dorosłych za pomocą osobistej pompy insulinowej"

Kilka dni temu szukałam po księgarniach zupełnie innej pozycji, również trochę z  gatunku science-fiction, czyli "żywienie dzieci". Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu natknęłam się na tę oto niewielką książeczkę:

 

Zaciekawiła mnie, ponieważ do tej pory nie było na polskim rynku podobnej pozycji, a tym bardziej napisanej przez naszych rodowitych lekarzy.

Jest to zbiór najważniejszych informacji dotyczących leczenia pompą insulinową opisanych przystępnym językiem. Przyznam się szczerze, że kilka sugerowanych w książce rozwiązań problemów było dla mnie ("pompiarza" od 7 lat) nowością. Znalazłam tam też potwierdzenie moich teorii, z którymi nie wszyscy lekarze i "żywieniowcy", których spotkałam, się zgadzali.

Dla ciekawskich podaję spis treści:

  1. Ogólne zasady działania osobistej pompy insulinowej
  2. Rozpoczęcie terapii za pomocą osobistej pompy insulinowej
  3. Różnice w leczeniu osobistą pompą insulinową oraz wstrzykiwaczem typu pen
  4. Zestawy infuzyjne
  5. Wlew podstawowy insuliny, tak zwana baza
  6. Czasowa zmiana "bazy"/"baza" tymczasowa
  7. Bolus posiłkowy - wymiennik węglowodanowy, wymiennik białkowo-tłuszczowy, indeks glikemiczny
  8. Bolus korekcyjny
  9. Kalkulator bolusa
  10. System ciągłego monitorowania glikemii
  11. Aktywność fizyczna
  12. Podróże i zmiana strefy czasowej
  13. Ostre powikłania cukrzycy: hipoglikemia, cukrzycowa kwasica ketonowa
  14. Problemy techniczne w działaniu pompy insulinowej
  15. Zalecane piśmiennictwo

Jestem pewna, że wszystkie omawiane problemy były dyskutowane przez nas na Forum Moja Cukrzyca (www.forum.mojacukrzyca.org), ale tu wszystko jest skompaktowane w 56-stronicową broszurę formatu A-5 napisaną przez doświadczonych w jakimś tam stopniu lekarzy. Uważam, że warto ją mieć, zwłaszcza, jeśli ktoś zaczyna leczenie pompą insulinową lub potrzebuje odświeżenia swojej wiedzy w tym zakresie.


 
1 , 2